Książki

Dan Heath „Czas na reset” – jak przełamać impas i zmienić to, co w firmie nie działa

Dan Heath „Czas na reset” – jak przełamać impas i zmienić to, co w firmie nie działa

Po książkę „Czas na reset” wydaną przez MT Biznes, której autorem jest Dan Heath, sięgnąłem z zaciekawieniem, bo jako współautor „Zwinnologii 2.0” i konsultant wspierający zarządzanie zmianą w firmach chętnie czytam publikacje związane z przygotowaniem i wdrażaniem zmian.

Moją decyzję o przeczytaniu książki umocnił fakt, że napisał ją Dan Heath, współautor, wraz z bratem Chipem, takich bestsellerów jak „Przyczepne historie” czy „Pstryk. Jak zmieniać, żeby zmienić”.

„Czas na reset”, czyli…

O czym jest nowa książka Heatha? Trafnie oddaje to jej podtytuł: „Jak zmienić to, co nie działa”.

Autor opisuje sytuacje, w których firma lub instytucja utknęła w miejscu, a siła przyzwyczajenia, paraliż decyzyjny albo spory o to, co należy zrobić, skutecznie blokują ruch. Do tego dochodzą zadania bieżące, które sprawiają, że zamiast przełamywać stagnację, organizacja koncentruje się na gaszeniu pożarów.

Z mojego doświadczenia wynika, że niektórzy uparcie powtarzają dotychczasowe działania, oczekując, że w końcu przyniosą one inny rezultat. Heath streszcza ten problem w bardzo trafnym zdaniu:

„Każdy system przynosi dokładnie takie wyniki, do jakich został stworzony”.

Punkt nacisku zamiast siłowego przepychania zmiany

Co należy zatem zrobić? Heath odpowiada: zresetować system. Zaznacza przy tym uczciwie, że nie jest to proste, ale pokazuje, jak można się do tego zabrać.

Autor posługuje się niezwykle trafną metaforą ogromnego głazu leżącego na drodze. Kiedy tkwisz w impasie, nie warto rzucać się na niego z impetem. Lepiej podejść do problemu sprytnie i z dobrym pomysłem.

Heath pokazuje, że aby poruszyć skałę, trzeba najpierw znaleźć punkt nacisku, a następnie skoncentrować na nim zasoby. To właśnie ten sposób myślenia uważam za jedną z największych wartości tej książki.

Najpierw diagnoza, potem zasoby i działania

Pierwsza część książki opisuje pracę detektywistyczną, czyli sposoby na zlokalizowanie punktu nacisku. W terminologii zwinnego zarządzania zmianą nazwałbym ten etap Wglądem, czyli dogłębną diagnozą. Heath przedstawia pięć metod, które pomagają taki punkt zidentyfikować.

W drugiej części skupia się na gromadzeniu zasobów i wyborze sposobu działania. Pokazuje jasno, że konieczna jest zmiana myślenia z kategorii „i to, i tamto” na „to, zamiast tamtego”. Ja nazwałbym to wyborem opcji działań.

W kolejnych rozdziałach autor przedstawia sześć strategii pozwalających lepiej wykorzystać dostępne zasoby, przy jednoczesnym ograniczaniu kosztów rezygnacji z innych działań.

Przyspieszona nauka i zwinność w praktyce

Szczególnie bliska jest mi strategia opisana w rozdziale „Przyspiesz naukę”, w którym Heath pokazuje, jak zwiększać skuteczność działań dzięki szybkiej i rzetelnej informacji zwrotnej. To zwinność w bardzo praktycznym wydaniu.

W tym fragmencie książki znajdziesz również konstruktywną krytykę prowadzenia projektów zmian z wykorzystaniem podejścia kaskadowego. Zdaniem autora sprzyja ono złudzeniu planowania i okresom bezczynności, które trwają aż do momentu zbliżania się terminu zakończenia projektu.

Najważniejszy problem, na jaki Heath zwraca uwagę, polega jednak na tym, że istotne informacje od klientów, czyli odbiorców zmiany, docierają do zespołu kierującego projektem dopiero na jego późnym etapie.

Autor konkluduje: „W efekcie model kaskadowy niemal całkowicie odszedł w zapomnienie. Nowym standardem stało się podejście zwinne (agile), oparte na przyspieszonej nauce”. Chciałbym, żeby tak było, ale praktyka pokazuje, że „kaskada” nadal mocno się trzyma.

Czy warto przeczytać tę książkę

„Czas na reset” daje czytelnikowi przemyślany opis podejścia do wdrażania kluczowych zmian. Pokazuje zarówno sposoby identyfikacji punktów nacisku, jak i metody wykorzystywania dostępnych zasobów do przeprowadzenia zmiany.

Polecam tę książkę do przeczytania, do refleksji nad własnym sposobem działania i do zaczerpnięcia z niej pożytecznych wskazówek dla praktyki zarządzania zmianą.

Dan Heath „Czas na reset” – jak przełamać impas i zmienić to, co w firmie nie działa Dowiedz się więcej »

Kilka refleksji po lekturze książki „Transformacja Agile” Neila Perkina, Helion 2026

Kilka refleksji po lekturze książki „Transformacja Agile”

Jako współautor książki „Zwinnologia 2.0” sięgam po publikacje dotyczące zwinnego zarządzania z dużą ciekawością, ale też z zawodową uważnością. Ten temat jest mi bliski nie tylko jako autorowi, lecz także jako konsultantowi pracującemu z firmami nad zmianą, kulturą organizacji i sposobem podejmowania decyzji. Właśnie dlatego byłem ciekaw, jak Neil Perkin opisuje zwinność i transformację organizacyjną w książce „Transformacja Agile. Struktury, procesy i sposoby myślenia w erze cyfrowej”, wydanej przez Onepress / Helion SA.

Czym wyróżnia się “Transformacja Agile”

Kilka refleksji po lekturze książki „Transformacja Agile”

Transformacja Agile to nie jest książka wyłącznie o transformacji cyfrowej. Owszem, technologia i cyfryzacja pojawiają się w tle, ale Perkin opisuje coś więcej – transformację sposobu działania całej organizacji: jej kultury, przywództwa, struktur, procesów i mentalności ludzi.

Autor wyraźnie zaznacza, że zwinność to nie narzędzie IT ani zestaw metodyk dla programistów, lecz fundamentalna zmiana w sposobie, jak firma myśli i reaguje na zmieniające się otoczenie.

Gdybym miał wskazać, co najmocniej odróżnia tę książkę od wielu innych publikacji o agile, powiedziałbym tak: ona nie wskazuje „jak wdrożyć agile w zespole?” (najlepiej IT), tylko „jak zbudować firmę, która umie działać zwinnie?”.

Prezentowane w książce podejście do zwinności jest mi bliskie. Autor traktuje zwinność nie jako zestaw narzędzi, ale jako system operacyjny dla nowego środowiska pracy. W niektórych publikacjach o agile punkt ciężkości pada na metodykę. Tu jest inaczej.

Perkin pokazuje, że prawdziwa transformacja nie polega na tym, że organizacja wprowadza nowe rytuały, zmienia nazwy spotkań albo powołuje kilka cross-funkcyjnych zespołów. Prawdziwa transformacja zaczyna się wtedy, gdy firma zaczyna inaczej myśleć o swojej strukturze, odpowiedzialności, przepływie decyzji, współpracy i sposobie zarządzania zmianą.

W pracy doradczej także widzę, że wiele organizacji nie ma problemu z poznaniem nowych narzędzi, choć często o nie dopytuje. Trudność zaczyna się wtedy, gdy trzeba zmienić sposób działania całego systemu: od zarządzania priorytetami, przez współpracę między działami, aż po rolę menedżerów i tempo uczenia się.

Logiczna struktura książki

„Transformacja Agile” jest zbudowana w sposób bardzo logiczny. Autor prowadzi czytelnika od szerszego spojrzenia na zmieniające się otoczenie biznesowe, przez ideę zwinnego modelu działania firmy, aż po kwestie wdrażania zmiany i skalowania tego, co działa.

Czytając książkę Perkina dostrzegłem w niej kilka warstw.

Pierwsza dotyczy samego kontekstu. Perkin pokazuje, dlaczego tradycyjne modele zarządzania coraz częściej zawodzą w świecie, który jest szybki, nieprzewidywalny i silnie uzależniony od technologii, danych oraz oczekiwań klientów. Udowadnia, dlaczego model liniowy już nie działa.

Druga warstwa dotyczy systemu operacyjnego organizacji. To dla mnie jeden z najmocniejszych elementów tej książki. Autor nie pyta tylko o to, jak pracują zespoły, ale jak działa firma jako całość. Jak wygląda przepływ informacji. Gdzie zapadają decyzje. Jak podchodzić do innowacji. Jak przejść od skalowalnej efektywności do skalowalnego uczenia się.

Trzecia warstwa to samo prowadzenie zmiany. I tu znów znalazłem bliskie mi podejście. Perkin opisuje zwinne zarządzanie zmianą. Pokazuje zmianę jako proces uczenia się, eksperymentowania, korygowania kursu i stopniowego budowania nowego sposobu działania z godnie z zasadą: „myśl na dużą skalę, zacznij od małych zmian, skaluj zmiany szybko”.

Co mi się najbardziej podobało

Najbardziej cenię sobie to, że w każdym rozdziale znajdowałem studia przypadku – konkretne przykłady wdrażania zwinności w polskich firmach. (Polskie studia przypadków opisali Przemysław Skrzek i Maciej Gawlik).

Bardzo trafna jest logika wdrożeń, o której już wspominałem: myśl szeroko, zaczynaj od małych kroków, szybko ucz się i rozwijaj to, co przynosi efekty. To podejście dobrze odpowiada na potrzeby współczesnych firm. Dziś niewiele organizacji może sobie pozwolić na wieloletnie, „ciężkie” programy transformacyjne.

Ponieważ wymiar ludzki jest dla mnie bardzo istotny w zarządzaniu zmianą, to podkreślam, że Perkin nie oddziela procesów od ludzi. W tej książce wyraźnie widać, że transformacja dotyczy także kultury, przywództwa, zaufania i codziennych zachowań menedżerów oraz pracowników.

Moje uwagi

Choć studia przypadków dotyczą wdrożenia zwinności w całych firmach, to większość z nich odbywa się w firmach IT, co może wynikać z tego, że zwinne podejście jest im najbliższe i najłatwiejsze do wdrożenie, nie tylko przy produkcji oprogramowania.

Druga uwaga dotyczy omawianego przy okazji reakcji na zmianę modelu Kübler-Ross, który został stworzony, aby zobrazować jak radzimy sobie z ciężką chorobą lub śmiercią bliskiej osoby. Moim zdaniem, bardziej adekwatny byłby to model Virginii Satir, ale Perkin zdecydował się na inny (jak wielu autorów publikacji o zmianie).

Warto sięgnąć po tę książkę

Lektura książki Perkina była dla mnie interesująca również jako spotkanie z podejściem, które w wielu miejscach idzie w stronę bliską także mojemu myśleniu o zwinnych organizacjach i zwinnym zarządzaniu zmianą.

Czytając „Transformację Agile”, miałem poczucie, że to książka napisana dla tych, którzy chcą myśleć o zwinności poważnie i w skali całej firmy.

Polecam tę lekturę liderom i menedżerom wyższego szczebla, kierownikom projektów i agentom zmian, którzy chcą lepiej zrozumieć, co naprawdę musi się zmienić, aby firma mogła działać zwinniej.

Kilka refleksji po lekturze książki „Transformacja Agile” Dowiedz się więcej »

„Agile L&D” Natal Dank – dlaczego rozwój ludzi potrzebuje dziś nie tylko dobrych intencji, ale nowego modelu działania

Książka „Agile L&D” Natal Dank to ważny głos w dyskusji o tym, jak powinien dziś wyglądać rozwój ludzi i organizacji. Jej siła nie polega na tym, że wpisuje się w modę na Agile. Wręcz przeciwnie. Ta publikacja pokazuje, że w warunkach rosnącej złożoności, tempa zmian, digitalizacji i presji na wyniki tradycyjny model L&D coraz częściej przestaje wystarczać. Autorka stawia jasną tezę: nie da się skutecznie projektować rozwoju w logice wolnych, silosowych i odgórnych wdrożeń

Dank bardzo precyzyjnie opisuje źródła tego problemu. Wskazuje, że klasyczne podejście do L&D jest często zbyt wolne, obarczone wysokim ryzykiem wdrożeniowym, generuje dużo działań przy zbyt małym wpływie, a dodatkowo bywa oderwane od całościowego doświadczenia pracownika. To trafna diagnoza. W wielu organizacjach nadal obserwujemy sytuację, w której zespoły uczące, zespoły DEI, wellbeing czy talent development działają równolegle, ale niekoniecznie wspólnie rozwiązują najważniejszy problem biznesowy. Efektem jest przeciążenie, rozproszenie i spadek realnej skuteczności. 

Odpowiedzią autorki jest pięć zasad projektowych: product-led, human-centric, T-shaped people in T-shaped teams, experimentation i deliver with impact. To bardzo spójny model. Łączy podejście produktowe z projektowaniem doświadczeń pracownika, pracę wielofunkcyjnych zespołów z eksperymentowaniem oraz koncentrację na mierzeniu wpływu. W praktyce oznacza to przesunięcie L&D z roli „dostawcy działań rozwojowych” do roli partnera, który współprojektuje rozwiązania odpowiadające na rzeczywiste potrzeby organizacji. 

Ważny jest również sposób, w jaki Dank definiuje Agile. Nie jako zbiór ceremonii czy narzędzi, lecz jako mindset i sposób pracy złożonością. W książce wyraźnie wybrzmiewa, że Agile ma sens wtedy, gdy pomaga lepiej rozpoznawać problemy, szybciej testować rozwiązania, uczyć się na podstawie danych i dostarczać wartość inkrementalnie. To podejście jest szczególnie cenne dla środowisk HR i L&D, które zbyt długo funkcjonowały w cieniu przekonania, że wpływ rozwojowy trudno mierzyć. Dank ten mit konsekwentnie podważa.

Atutem tej książki jest też jej praktyczna uczciwość. Autorka wprost zaznacza, że nie daje gotowych szablonów rozwiązań, lecz zestaw metod, które pomagają identyfikować właściwe problemy i prototypować odpowiedzi. To nie jest instrukcja wdrożenia jednego modelu. To raczej rama do bardziej dojrzałego projektowania rozwoju. W świecie, w którym organizacje potrzebują nie tyle kolejnych programów, ile większej trafności i większego wpływu, taka perspektywa wydaje się wyjątkowo potrzebna. 

Wniosek?
„Agile L&D” to książka dla tych, którzy chcą myśleć o rozwoju ludzi nie jako o funkcji wspierającej, ale jako o realnym narzędziu budowania wartości organizacyjnej. Nie obiecuje prostych rozwiązań. Oferuje coś cenniejszego: lepszy sposób myślenia i działania.

„Agile L&D” Natal Dank – dlaczego rozwój ludzi potrzebuje dziś nie tylko dobrych intencji, ale nowego modelu działania Dowiedz się więcej »

Zwinnologia 2.0

Dlaczego powstała Zwinnologia 2.0? Bo klasyka nie działa, a świat się zmienił

Pamiętam, jak pierwszy raz usłyszałem o zarządzaniu zmianą – było to jeszcze w latach ’90, gdzie uczyliśmy się o modelach Lewina i Kottera. Z perspektywy czasu wiem jedno: wtedy wydawało mi się, że mam już wszystko, co potrzebne. Modele, schematy, procesy. Problem w tym, że rzeczywistość nie działa według schematów.

Mijały lata. Pracowałem w “korpo”. Potem już na własny rachunek, prowadziłem szkolenia, wdrażałem zmiany w firmach, konsultowałem projekty. I ciągle wracało to samo pytanie: dlaczego tak wiele zmian kończy się porażką, mimo że robimy „wszystko zgodnie z planem”? A potem zaczęły się pojawiać kolejne refleksje – że może ten plan to część problemu.

Zwinnologia – czyli nasze „dość!”

Z czasem coraz bardziej miałem poczucie, że potrzebujemy innego języka mówienia o zmianie. Nie kolejnej książki o zarządzaniu projektami, nie kolejnej listy „dziesięciu błędów lidera zmiany”. Potrzebujemy czegoś, co działa w praktyce, kiedy jest 10:13 i musisz przekonać sponsora, który właśnie stracił cierpliwość.

Tak narodziła się w 2019 roku Zwinnologia. A teraz – Zwinnologia 2.0.

To odpowiedź na świat, w którym:

  • Zmiana to codzienność, a nie projekt raz na rok,

  • Ludzie chcą być partnerami zmiany, a nie jej ofiarami,

  • I gdzie coraz więcej liderów czuje się zmęczonych checklistami, które nijak nie pasują do rzeczywistości.

Co znajdziesz w Zwinnologii 2.0?

Zamiast gotowych recept – podejście. Zamiast „zarządzania zmianą” – zwinne prowadzenie zmiany, w którym:

  • najpierw słuchamy, a dopiero potem działamy,

  • testujemy rozwiązania w małej skali, zanim coś narzucimy z góry,

  • i przede wszystkim – angażujemy ludzi, których zmiana dotyczy, a nie tylko tych, którzy ją zaplanowali.

W Zwinnologii 2.0 znajdziesz lata doświadczeń, porażek i sukcesów – naszych, ale też setek menedżerów, agentów zmiany i zespołów, z którymi mieliśmy szczęście pracować. To nie podręcznik akademicki. To przewodnik po świecie zmian, który nieustannie się zmienia.

Dlaczego 2.0?

Bo pierwsza wersja Zwinnologii była początkiem – próbą zdefiniowania praktyki zmiany w polskich realiach. Po drodze wiele się wydarzyło i w końcu udało się uchwycić coś więcej. Coś, co jest nie tylko skuteczne, ale i prawdziwe.


Jeśli też masz poczucie, że klasyczne podejścia nie przystają do dzisiejszego świata – zapraszam do wspólnej podróży.

Zwinnologia 2.0 to nie recepta. To kompas.

Premiera będzie 16 maja 2025. Już dziś możesz kupić ją w przedsprzedaży w promocyjnej cenie na stronie MT Biznes

Dlaczego powstała Zwinnologia 2.0? Bo klasyka nie działa, a świat się zmienił Dowiedz się więcej »

Zwinne zarządzanie - lektury 2024

Zwinne zarządzanie – lektury 2024

Jakie książki biznesowe przeczytałem w 2024 roku i jakie zwinne wnioski z nich wyciągam?

Oto lista lektur, które przeczytałem z pożytkiem dla zwinnego zarządzania zgodnie z moją zasada, że jeśli w książce była choć jedna myśl, która mnie zainspirowała i którą chcę stosować w praktyce szkoleń, doradztwa lub prowadzenia firmy, to było warto.

Moja lista osobista (zwinnych lektur 2024)

Poniższa lista przedstawia przeczytana przeze mnie książki w takiej kolejności, w jakiej je czytałem w 2024 roku. Zamieszczone krótkie refleksje dotyczą tego, co “zabieram” dla siebie po przeczytaniu danej książki, a pełne recenzje znajdziesz m. in. na portalu Lubimyczytać_pl. Tak się złożyło, że wszystkie poniższe książki zostały wydane przez MT Biznes.

Odkoduj pułapki myślenia w biznesie. Jak ekonomia behawioralna wpływa na wybory klientów

Odkoduj pułapki myślenia w biznesie. Jak ekonomia behawioralna wpływa na wybory klientów

Autorem książki wydanej jest Phil Barden. Czytając książkę, coraz lepiej rozumiałem, czym jest ekonomia behawioralna w praktyce sprzedaży i marketingu.

Zacznę od przykładu z książki dotyczącego reklamy marki Budweiser “Puppy Love” (ze szczeniaczkiem i końmi). Została wyemitowana podczas Super Bowl w 2015 roku.

Zajęła pierwsze miejsce w niemal wszystkich rankingach, był to najczęściej przekazywany tweet na temat alkoholu w historii, a na Facebooku post miał rekordową liczbę polubień.

W opublikowanym na koniec roku raporcie, wiceprezes do spraw marketingu w firmie AB InBev stwierdził, że wszyscy uwielbiają szczeniaki, ale “maja one zerowy wpływ na sprzedaż piwa”.

Podobnie nasze zabawne lub wywołujące bardzo pozytywne odczucia posty na LI lub FB mogą mieć wiele lajków, ale nie przekładają się na sprzedaż.

Kreatywność S.A. Droga do prawdziwej inspiracji.

Kreatywność S.A.

Droga do prawdziwej inspiracji. 

Zacznę od cytatu z książki, którą napisał Ed Catmul – współzałożyciel studia filmowego Pixar Animation – wspólnie z Amy Wallace

“Zmiana i niepewność to naturalna część życia. Naszym zadaniem nie jest opieranie się tym zjawiskom, ale rozwijanie w sobie zdolności do wydobywania się z tarapatów, gdy przydarzy się to nieoczekiwane zdarzenia”.

A oto rady autorów, jak zbudować kulturę organizacyjną, w której panuje otwartość, ludzie są zmotywowania i chętnie angażują się w realizację strategii:

  • Daj dobry pomysł przeciętnemu zespołowi, a go zepsuje. Daj przeciętny pomysł dobremu zespołowi, a on albo go poprawi, albo zaproponuje coś lepszego.
  • Jeśli w twojej organizacji są ludzie, którzy uważają, że nie mogą w pełni swobodnie się wypowiadać i proponować nowych pomysłów, przegrasz.
  • Jeśli ktoś się z tobą nie zgadza w jakiejś kwestii, to musi być tego przyczyna. W takim przypadku twoim pierwszym zadaniem jest zrozumienie sposobu rozumowania, jakie stoi za wnioskami drugiej strony.
  • Jeśli więcej prawdy słychać na korytarzach firmy niż na jej naradach i spotkaniach, masz problem.
  • Dzielenie się problemami jest aktem włączenia – dzięki niemu pracownicy czują, że są częścią większej całości.
  • Zapobieganie wystąpieniu ryzyka nie jest zadaniem menedżera. Jego rolą jest przygotowanie firmy w taki sposób, aby można było bezpiecznie poradzić sobie z zagrożeniem.
Dobre porażki Jak popełniać błędy, aby odnieść sukces

Dobre porażki

Jak popełniać błędy, aby odnieść sukces

Na książkę profesor przywództwa i zarządzania Amy C. Edmondson rzuciłem się natychmiast, kiedy tylko dotarła do mnie z wydawnictwa. Dlaczego?
Jako zwolennik zwinnego podejścia do zarządzania zdaję sobie sprawę, że tylko eksperyment może potwierdzić lub zaprzeczyć przyjętym założeniom, a jeżeli założenia się nie potwierdzą, to mamy do czynienia z porażką. Jak to wykorzystać?
Autorka tłumaczy, że poniesienie porażki jest trudne z trzech powodów:
1. Niechęć, czyli instynktowna reakcja emocjonalna na porażkę,
2. Dezorientacja, czyli efekt braku dostępu do prostej, praktycznej klasyfikacji różnych niepowodzeń,
3. Strach wynikający ze społecznego piętna wiążącego się z porażką.

Z każdej porażki można się czegoś nauczyć, ale autorka podkreśla, że największą wartość czerpiemy z inteligentnych niepowodzeń. Oto jego kluczowe cechy:

– ma miejsce na nowym terytorium (np. odkrycia naukowe, innowacje czy zmiany w zakresie, jakiego w firmie nie praktykowano),
– daje realną szansę na osiągnięcie celu,
– jest oparte na dostępnej wiedzy,
– i co ważne – niepowodzenie jest małe, ale wystarczające, aby dostarczać cennych spostrzeżeń (to był miód na moje serce – serce zwolennika pilotaży czy MVP/MVC – Minimum Viable Product/Change).

 

Decyduj! Jak podejmować lepsze decyzje w życiu i pracy

Decyduj!
Jak podejmować lepsze decyzje w życiu i pracy

Kolejna książka braci Heath, na której się nie zawiodłem. Choć napisać “nie zawiodłem się” to stanowczo za mało.
Książka “Decyduj” wpisuje się w podejście zwinne do podejmowania decyzji, które jest mi bardzo bliskie.

Na czym polega ta zwinność? Autorzy nazywają swoją metodę WRAP (szkoda, że nie ma polskiego akronimu) i dzielą proces podejmowania decyzji na cztery etapy:

1. Poszerz zakres możliwości (to tak zwinne poszukiwanie opcji, a nie tylko sprowadzanie decyzji do Tak/Nie),
2. Skonfrontuj działania z rzeczywistością,
3. Przed podjęciem decyzji nabierz nieco dystansu,
4. Daj sobie prawo do błędu (zwinne Eksperymentuj).

Co ważne, każdy z etapów i rekomendowanych sposobów, opierają się o badania psychologiczne i analizę licznych przypadków.

Ukryty potencjał Ty też go masz i co z nim zrobisz?

Ukryty potencjał

Ty też go masz i co z nim zrobisz?

Gdyby w książce była tylko jedna pożyteczna wskazówka…

…to warto byłoby ją przeczytać. Jest w niej tych wskazówek znacznie więcej, ale jedna kwestia dla mnie była odkrywcza i z pewnością ją wykorzystam w nauce języka włoskiego.

Wprawdzie książkę czytałem w sposób uporządkowany – rozdział za rozdziałem, ale zacznę od tego rozdziału, który zrobił na mnie największe wrażenie: „Umiłowanie dyskomfortu”.

W rozdziale tym Adam Grant opisuje, w jaki sposób dwójka poliglotów – Sara Maria Hasbun oraz Benny Lewis – podchodzą do nauki języków. Sara Maria nauczyła się sześciu nowych języków w ciągu dekady, a Benny potrzebował kilku miesięcy w Czechach, aby przyzwoicie mówić po czesku oraz trzech miesięcy na Węgrzech, aby swobodnie rozmawiać po węgiersku. Na czy polega ich tajemnica?

Otóż najlepsze wyniki osiągamy, kiedy ucząc się czegoś świadomie narażamy się na dyskomfort. Oznacza to, że z próbami komunikacji w języku, którego się uczymy, nie trzeba się wstrzymywać do czasu zdobycia nie wiadomo jakiego słownictwa.

Wizja popełniania błędów zniechęca, a lekarstwem na ten lęk przed popełnieniem błędu jest popełnianie większej liczby błędów. Benny Lewis mówi, że rozpoczyna rozmowę z nieznajomymi, nawet narażając się na dyskomfort, a swoją metodę uzyskania biegłości w posługiwaniu się językiem łączy nie z ograniczanie błędów, ale z popełnianiem ich jak najwięcej.

Dodatkowo poligloci dowodzą, że nowego języka można nauczyć się również w wieku dorosłym, co przyjąłem z zadowoleniem i ruszam do nauki włoskiego.

Paradoks produktywności Jak czerpać przyjemność z pracy, aby się chciało chcieć

Paradoks produktywności
Jak czerpać przyjemność z pracy, aby się chciało chcieć

Paradoks produktywności to książka, której autor – Ali Abdaal – pokazuje, że drogą do produktywności nie jest dyscyplina, ale radość. Autor pokazuje nam trzy składowe odnoszące się do różnych aspektów produktywności, która cieszy.

Pierwsza część książki udowadnia, że aby osiągnięcie sukcesu nie musi być połączone z wielkim wysiłkiem i wyrzeczeniami. Recepta, jaką otrzymujemy opiera się na wniesieniu ducha zabawy do swojej pracy, zdolności przejęcia wpływu na własną pracę oraz na budowaniu dobrego samopoczucia w współpracę w zespole.

Co ważne, autor książki oprócz przedstawiania nam swojej metody, pokazuje nie tylko wyniki badań i opisy przypadków, ale również zaprasza do wypróbowania metody, czyli przeprowadzenia – tak bliskich mojemu zwinnemu podejściu – Eksperymentów. Każdy Eksperyment jest sposobem na podniesienie własnej produktywności, ale podamy nie ex cathedra, ale do sprawdzenia.

Druga część książki mówi o przezwyciężeniu trzech blokad, które sprawiają, że czujemy się gorzej – niepewności, lęku i inercji – i jak pokonać te blokady. Autor zwraca uwagę na to, że walcząc z prokrastynacją często skupiamy się na przezwyciężaniu jej objawów, zamiast będących u jej podłoża przyczyn, czyli wymienionych blokad.

Przejście do produktywnego działania wymaga więc uzyskania jasności na temat tego, co mamy zrobić, znalezienia dobrych argumentów (Dlaczego?) mamy to robić i właściwego postawienia celów. Autor przekonuje, że warto zapomnieć o celach SMART (o czym ja też wspominam, kiedy wdrażam metodę OKR w firmach) i proponuje „przyjemne” cele NICE (niedalekie, zorientowane na wkład pracy, kontrolowalne i energizujące).

W trzeciej części dowiesz się, w jaki sposób chronić i wzmacniać własne zasoby, aby działać produktywnie. Autor podpowiada trzy proste „czynniki podtrzymujące” – zachowuj, naładuj akumulatory i dostosuj – aby czuć się lepiej nie tylko przez kilka dni, ale przez miesiące i lata.

 

 

Zwinne zarządzanie – lektury 2024 Dowiedz się więcej »